Laurka dla fanów, czyli o filmie „Downton Abbey”

Szczerze mówiąc, nie ma większego sensu pójście do kina na „Downton Abbey”, jeśli nie widziało się wcześniej serialu. Film jest bowiem bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z końcówki ostatniego sezonu – fabularnie dzieje się dokładnie w 1927, czyli rok po tym, jak bohaterowie poukładali sobie życie w różnym stopniu. Jeśli nie znasz zatem perypetii życiowych rodziny Crawleyów i ich służby – odpuść sobie seans, bo i tak nie zrozumiesz kto jest kim i o co w ogóle chodzi 😉 . Tak na marginesie, byłam pozytywnie zaskoczona tym, że w Polsce postanowiono tak szeroko dystrybuować ten film w kinach. Wydaje się to niecodzienne, biorąc pod uwagę fakt, że to produkcja raczej hermetyczna, skierowana do wąskiej grupy odbiorców – fanów jednego konkretnego serialu, na dodatek nie wyprodukowanego w Polsce i nie mającego z nią nic wspólnego (nawet fabularnie i tematycznie). Wskazuje to na tak dużą popularność „Downton Abbey” wśród polskich widzów, że multipleksy takie, jak chociażby Cinema City postanowiły szarpnąć się i sypnąć całkiem sporą ilością seansów. Powiedzmy sobie szczerze, że w Polsce raczej nieczęsto się to zdarza (bo multipleksom się to zwyczajnie nie opłaca) w przypadku seriali i ich specyficznych fandomów.

0_Screen-Shot-2019-09-06-at-153224JPG

Jako się rzekło: rok 1927, Wielka Brytania, hrabstwo Yorkshire. Dotychczas spokojne życie w posiadłości Downton Abbey przerywa wieść o planowanej wizycie królewskiej pary, Jerzego V i jego małżonki Marii (plus całego ich dworu). Wszyscy rzucają się do gorączkowych przygotowań, no bo w końcu trzeba pokazać przed królem i królową, że Crawleyowie nie gęsi, swoją posiadłość i służbę mają. Przy tej okazji na wierzch wychodzą rozmaite stare i nowe animozje, a niektóre z postaci doczekały wreszcie w miarę satysfakcjonującego zakończenia swoich wątków – scenarzysta Julian Fellowes zostawił nas bowiem pod koniec ostatniego sezonu serialu z lekkim niedosytem w tym względzie. O ile, przykładowo, wszystkie młode Crawleyówny ustabilizowały już swoje życie (może z wyjątkiem pewnych wątpliwości ze strony Mary, ale o tym za chwilę), o tyle biedny Tom od momentu śmierci Sybil snuł się smętnie w tle przez jakieś 3 sezony. W filmie wreszcie doczekał się jakiegoś w miarę sensownego domknięcia swojego wątku, bowiem na horyzoncie pojawiła się jego nowa miłość – Lucy. Co z tego, że trochę za szybko to poszło i od pierwszego spotkania do pierwszego pocałunku minęło podejrzanie mało czasu. Niemniej jednak, dobrze się stało, bo trochę szkoda było zostawiać Toma takiego rozmemłanego (ja akurat bardzo lubiłam wątek jego związku z Sybil, no ale cóż…).

eea36a2a-0f44-4e09-8bea-96c8ad7e3e5a-tuppencemiddleton_lucysmith

Przy okazji Toma wkradły się do filmu również wątki polityczne, do tej pory raczej nieobecne (a jeśli już, to w bardzo małym stopniu) w sielskim życiu mieszkańców Downton Abbey. Mamy zatem spisek irlandzkich republikanów, dybiących na życie króla, a ich poglądy (w tym Toma i po trosze też Daisy, wątpiącej w sens monarchii) przeciwstawione zostały rojalistom, z którymi związani są z kolei Crawleyowie. Tym sposobem do filmu wszedł także wielokrotnie powracający już wcześniej temat: czy Downton Abbey, symbolizujące styl życia brytyjskiej arystokracji z przełomu XIX i XX wieku, w ogóle przetrwa? Najgłośniej wypowiada swoje wątpliwości Mary, która już dawno temu zauważyła, że świat przeszedł tak poważne przemiany obyczajowe, że jej zdaniem kurczowe trzymanie się rodzinnej posiadłości nie ma większego sensu. To już koniec rzeczywistości, w której dobrze i bogato urodzeni harmonijnie współistnieją z oddanymi im ludźmi z nizin społecznych (oczywiście w „Downton Abbey” relacje między arystokracją a służbą zostały przedstawione raczej cukierkowo, a przynajmniej tak wyglądają w tej konkretnej posiadłości). Ostatecznie jednak bohaterka zostaje przekonana zarówno przez swoją babkę, jak i pokojówkę (!), że warto trzymać się Downton Abbey, nawet jeśli świat się zmienia. A Crawleyowie będą tu już zawsze.

downon-abbey

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s